Ekstraliga Futsalu Kobiet, 17.11.2018

AZS UJ Kraków – Rolnik Głogówek 4:0 (2:0) Wilk 2, Ładocha 11, Kubaszek 38, Sitarz 38

AZS UJ: Kalita – Wilk, Wójcik, Bartosiewicz, Sitarz oraz Klabis, Wróbel, Nieciąg, Kubaszek, Bolko, Włodarczyk, Maziarz, Ładocha, Zapała.

Rolnik: Religa – Pawłowska, Ejzel, Kujawska, Dubiel oraz Sobkowicz, Adamczyk, Buchta, Kelner, Duda, Kiersztajn, Misiak, Kasperska.

Sędziowali: Wojciech Curyło i Kamil Dulański (Kraków)

Widzów: 100

 

Jagiellonki koncertowo rozpoczęły futsalowy sezon. Miało być widoczne zmęczenie trwającym jeszcze sezonem na boiskach trawiastych, a krakowianki wyglądały na spragnione piłki. Podopieczne trenera Krzysztofa Swóła w zasadzie od pierwszego gwizdka do ostatniej syreny całkowicie zdominowały przeciwnika aplikując mu cztery gole, a tak naprawdę to niewysoki wymiar kary dla przyjezdnych. Gdyby nie świetnie dysponowana między słupkami Religa, wynik byłby zdecydowanie wyższy. Szturm na jej bramkę trwał w najlepsze od pierwszego gwizdka i to bez względu na to czy grała pierwsza (nieco mniej dziś eksploatowana) czy pozostałe piątki. Jagiellonki nie napotykały specjalnie na opór, dlatego też grały wysokim presingiem, szybko odzyskiwały piłki, rozklepywały rywalki prostymi schematami i szybko doprowadziły pojedynek do miana jednostronnego.

Wynik już w 2 minucie otworzyła Wilk uderzając z pierwszej piłki po zagraniu Bartosiewicz. Niby dwie minuty potem po szybkiej kontrze Pawłowskiej z Ejzel Kalita zmuszona była do efektownej robinsonady ale był to jedynie incydent pod jej bramką. Wciąż bowiem rozkręcały się krakowianki. W pierwszej piątce Jagiellonek brylowały wszystkie zawodniczki. Sitarz świetnie rozumiała się zarówno z Bartosiewicz jak i Wilk, a Wójcik z kolei niesamowitą dynamiką gubiła rywalki jak tylko chciała. Na tle słabo dysponowanych zawodniczek Rolnika, gra miejscowych naprawdę cieszyła oko. Momentami Religa przeżywała prawdziwe bombardowanie. Strzałów broniła bez liku, a te najgroźniejsze posyłały Zapała, Bolko, Wilk czy choćby Sitarz w 8 minucie po slalomie gigancie z przyjezdnymi. W 11 minucie zaś obejrzeliśmy kolejną koronkową akcję ale tym razem zakończoną już golem. Akcję wyprowadziły również niezwykle aktywna w tym meczu Włodarczyk z Ładochą i ta druga błysnęła snajperskim instynktem subtelną podcinką pokonując Religę.

Dwubramkowe prowadzenie wcale nie uśpiło krakowianek. Początek drugiej połowy dobitnie pokazał, że Rolnik nie ma co szukać w Krakowie punktów. Już po 50 sekundach na koncie Religi widniały dwie kapitalne interwencje. Było ich potem jeszcze znacznie więcej i śmiało można powiedzieć, że golkiperka bezdyskusyjnie powstrzymała Jagiellonki przed przeprowadzeniem prawdziwej ezgekucji. Gdy w 29 minucie ponownie po stałym fragmencie gry padł gol na 3:0 (Kubaszek trafiła po podaniu Ładochy z kornera), gospodynie nieco zwolniły, długo utrzymywały się przy piłce, zmuszając rywalki do jeszcze większego wysiłku fizycznego. Ozdobą meczu mogła być akcja z 34 minuty, gdy soczyście dograną półgórną piłkę wszerz bramki przez Sitarz, huknęła z woleja Bartosiewicz. I choć wydawało się, że będziemy świadkami kosmicznego gola, to znów Religa dała krakowiankom popalić. Ale i tak jeszcze raz skapitulowała, tyle że przy ogromnym udziale Dubiel, która tak niefortunnie oberwała piłką w plecy po strzale Sitarz, że kompletnie zmyliła Religę uniemożliwiając (zapewne) jej kolejną skuteczną intwerwencję.

Rolniczki po przerwie tylko dwukrotnie przedostały się pod bramkę Kality. W 27 minucie gdy Wilk wyraźnie nie chciała ryzykować faulu i odpuściła nieco Kiersztajn tyle że Kalita odważnym wyjściem szybko zakończyła pojedynek oko w oko z rywalką. Drugi taki incydent miał miejsce w samej końcówce gdy Bartosiewicz trafiła niefortunnie w rywalkę i Ejzel miała okazję pokonać Kalitę ale i tym razem bezskutecznie.

Rolniczki były w tym meczu tłem dla Jagiellonek. Nie były w stanie dłużej utrzymać się przy piłce, wypracować akcji ani w ataku pozycyjnym ani w kontrze, szybko pozbywały się piłki długimi podaniami albo tracąc ją w wyniku wysokiego presingu miejscowych. Jak ryby w wodzie dzięki temu czuły się krakowianki, które grając z polotem i rozmachem, spokojnie mogły zbliżyć się nawet do wyniku dwucyfrowego. Bez wątpienia jednak plany te pokrzyżowała Religa, jedyna zapora trudno do sforsowania tego wieczoru. Ze względu na to, że wśród krakowianek wyróżnić można by co drugą zawodniczkę, poniekąd za ofiarność, wysoką skuteczność i wpływ na wynik – FUTMAL MVP tym razem mianujemy golkiperkę Magdalenę Religę z Rolnika.

Źródło: Piotr Kwiecień Futmal.pl

Zdjęcia – Fernanda Olszewska:

 https://www.facebook.com/pg/AZS.UJ/photos/?tab=album&album_id=2250024548400853

Możliwość komentowania jest wyłączona.