Akademiczki z Krakowa udanie zainaugurowały sezon w roli beniaminka Ekstraligi Kobiet! Podopieczne Krzysztofa Kroka na starcie rozgrywek musiały zmierzyć się z nadciągającym z Gdańska Sztormem!

Inauguracja sezonu dla powracającej do Ekstraligi drużyny AZS UJ rozpoczęła się od małego trzęsienia ziemi. Już w 5 minucie w dość niegroźnej sytuacji we własnym polu karnym Konopka nieprzepisowo zaatakowała przeciwniczkę i przyjezdne z Gdańska stanęły przed idealną szansą na objęcie szybkiego prowadzenia. Tak też się stało za sprawą Kingi Bużan, która pewnie wykorzystała „jedenastkę”.
Wydaje się, że beniaminek od razu na wstępie zapłacił frycowe w nowej lidze, a co gorsza trzy minuty później był bliski straty kolejnej bramki. Ponownie w roli głównej wystąpiła kapitan Sztormu, której strzał z rzutu wolnego przeleciał minimalnie nad poprzeczką.

Gospodynie weszły w mecz dopiero od 10 minuty. Przejęły inicjatywę i przeniosły grę na połowę przeciwniczek. Pierwsza odpowiedź Jagiellonek w 13 minucie od razu mogła przynieść wyrównanie, jednak piękny strzał Sitarz zatrzymał się na poprzeczce bramki Kołacz. Zabrakło naprawdę niewiele. Trzy minuty później szybką, indywidualną akcję z prawej strony przeprowadziła Maziarz, jednak piłka po jej strzale nie znalazła drogi do siatki. W 28 minucie Bolko uderzyła z dystansu, minimalnie niecelnie. Po pół godzinie zmagań UJ jakby opadł z sił i mecz się wyrównał. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska i nie przynosiła sytuacji podbramkowych. Zmieniło się to w samej końcówce, kiedy to gospodynie stanęły oko w oko z Klabis, której fantastyczna interwencja nogami uchroniła krakowianki od straty bramki. Gdy wydawało się, że na przerwę gdańszczanki będą schodziły z jednobramkową zaliczką, w ostatnich sekundach na strzał z dystansu zdecydowała się Wilk, piłka na mokrej murawie dostała poślizgu i po rękawicach Kołacz wpadła do bramki przy samym słupku ustalając wynik pierwszej połowy na 1:1.

Bramka do szatni chyba mocno podłamała i rozkojarzyła przyjezdne, gdyż już w pierwszej akcji po wznowieniu gry, defensywa Sztormu pozostawiła przed polem karnym za dużo miejsca Knysak. Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić, to wystarczy, by zawodniczka UJ złożyła się do uderzenia. Tak też się stało i mocny strzał po ziemi znalazł drogę do siatki, po drodze odbijając się jeszcze od słupka.

Po szybkim ciosie mecz się wyrównał. Gospodynie kontrolowały mecz, utrzymywały się przy piłce. Przeciwniczki wyglądały na nieco zagubione, nie miały pomysłu na odpowiedź. Nieliczne kontry przerywane były najczęściej w okolicach pola karnego lub kończyły się niegroźnymi i przeważnie niecelnymi strzałami. W 78 minucie Akademiczki kolejny raz w tym meczu obił poprzeczkę Sztormu, jednak to do przyjezdnych należała końcówka, w której zaatakowały zdecydowanie bardziej przekonująco i większą ilością zawodniczek. W spotkaniu nie padła jednak już żadna bramka i 3 punkty zostały dopisane do dorobku gospodyń.

Krakowianki, mimo iż do spotkania przystąpiły w roli beniaminka i przespały pierwsze 10 minut, pokazały doświadczenie i wyrachowanie, co daje nadzieje na kolejne punkty w następnych meczach. Widać, że drużyna pod wodzą nowego trenera – Krzysztofa Kroka – jest świetne przygotowana fizycznie do zmagań w wyższej klasie rozgrywkowej, a zgranie z I ligi będzie dla ekipy bezcennym handicapem w Ekstralidze, gdyż skład Jagiellonek, w porównaniu do poprzedniego sezonu, właściwie nie uległ zmianie.


Ekstraliga kobiet, 06.08.2016 – Piaski Wielkie
AZS UJ Kraków – Sztorm AWFiS Gdańsk 2:1 (1:1)
Wilk 45+1, Knysak 50 – K. Bużan 8 (k)

Sędziowały: Aneta Kowalska – Sabina Czarnecka, Agnieszka Bobowska (Śląski ZPN)
Żółta kartka: A. Bużan (Sztorm)
AZS UJ: Klabis – Ładocha, Wilk, Konopka (88 Kuciel), Bartosiewicz – Bolko, Knysak, Zapała (84 Ferfec), Bryzek (67 Dul) – Sitarz, Maziarz.
Sztorm: Kołacz – A. Bużan, Zawadzka, Świętoniowska, Kamińska, Cywińska (75 Kozłowska), K. Bużan, Zańko (47 Turowska), Wierzbicka, Kopińska, Słowińska.

Galeria zdjęć: https://www.facebook.com/AZS.UJ/photos/?tab=album&album_id=1106796916056961

Źródło: futmal.pl – Jakub Pieprzyk (tekst/foto); Piotr Kwiecień (video)

Możliwość komentowania jest wyłączona.