Od początku meczu zarysowała się wyraźna przewaga przyjezdnych z Łęcznej. Aktualny lider tabeli zdominował beniaminka na ich połowie boiska i raz po raz sunął z kolejnymi atakami na bramkę Klabis. Pierwszą dogodną sytuację na zdobycie gola zmarnowała Sznyrowska, trafiając w słupek po ładnej klepce w polu karnym ze współpartnerką.

   Worek z bramkami rozwiązany został dopiero minutę później za sprawą Górnickiej, która po dośrodkowaniu z rzutu wolnego odnalazła się najlepiej w zamieszaniu na 5 metrze i wepchnęła na wślizgu piłkę do pustej bramki UJ. Po strzelonej bramce przyjezdne nieco rozluźniły swoje ofensywne szyki i na kolejną bramkową sytuację trzeba było czekać aż kwadrans. Z prawej strony piłka dośrodkowana po ziemi znalazła w polu karnym Kamczyk, która dołożyła nogę, jednak świetnym wyjściem z bramki Klabis zdołała uchronić swoją ekipę od dwubramkowej straty. Klabis ponownie górą była w 28 minucie, gdy powstrzymała szarżującą w „szesnastce” Zdunek. Bramkarka Uj po dwóch świetnych interwencjach w 33 minucie na spółkę z Knysak sprokurowała jednak bramkę na 0-2. Najpierw obrończyni Akademiczek źle obliczyła lot piłki, nie spodziewając się, że ta trafi do Sznyrowskiej, która wygrała z nią pozycję i ruszyła na bramkę gospodyń. Po drodze minęła jeszcze wychodzącą na przedpole Klabis, która próbując ratować sytuację, minęła się z piłką i wpakowała piłkę do pustej już bramki. Szansę na podwyższenie rezultatu miała jeszcze Kamczyk, ale i jej strzał, tym razem nogą, świetnie zatrzymała bramkarka Krakowianek. W ostatniej akcji pierwszej części meczu swoją najlepszą szansę na zdobycie bramki miały piłkarki UJ, ale piękny strzał z dystansu Maziarz zatrzymał się na poprzeczce bramki Palińskiej.

   W przerwie trener Krok dokonał jednej zmiany, którą warto odnotować. Po długiej rekonwalescencji po kontuzji do gry wróciła nominalna kapitan AZS UJ – Kinga Wilk. Wprowadzenie doświadczonej zawodniczki niewiele jednak zmieniło w obrazie gry. Nadal stroną dominującą były grające w zielonych strojach liderki tabeli. W 51 minucie Sznyrowska zanotowała swoje drugie trafienie w tym spotkaniu umieszczając piłkę przy słupku po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony boiska. Sznyrowska miała wyraźnie apetyt na ustrzelenie hat-tricka i co chwilę swoimi dryblingami niepokoiła defensywę UJ. Najbliżej zrealizowania tego celu była w 56 minucie, gdy jej strzał zmierzający do bramki wybiła w ostatniej chwili obrończyni z Krakowa. Wynik spotkania na 0-4 ustaliła w 64 minucie przepięknym strzałem z dystansu Jaszek. Piłka po uderzeniu odbiła się jeszcze od słupka i zdjęła pajęczynę z okienka bramki Klabis. Końcówka meczu niespodziewanie należała dla UJ. Prowadzenie 0-4 wyraźnie zadowalało przyjezdne, które oddały inicjatywę gospodyniom. Akademiczki dwukrotnie mogły zdobyć honorową bramkę. Najpierw Gozdecka będąc sama przed bramką nie trafiła głową, a chwilę później Wilk nie wykorzystała rzutu karnego i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Górnika 0-4.


Ekstraliga kobiet, 15.10.2016 – Piaski Wielkie
AZS UJ Kraków – Górnik Łęczna 0:4 (0:2)
Górnicka 8, Sznyrowska 33, 51, Jaszek 64

Żółte kartki: Ferfecka, Bolko
AZS UJ: Klabis – Bartosiewicz (68 Gozdecka), Konopka, Knysak, Ładocha – Ferfecka (62 Malota), Maziarz, Dul (46 Wilk), Zapała, Bolko (75 Kuciel) – Sitarz.
Górnik: Palińska – Kwietniewska, Górnicka, Hajduk, Dyguś – Kamczyk (70 Noras), Parczewska (70 Rogalska), Zdunek (80 Wasil), Grzywińska (60 Jaszek), Zawistowska (46 Jędrzejewicz) – Sznyrowska.

Źródło: Jakub Pieprzyk (tekst, foto); Piotr Kwiecień (video)

Możliwość komentowania jest wyłączona.