Ekstraliga Futsalu Kobiet, 02.12.2017 – Piaski Wielkie
AZS UJ Kraków – Słomniczanka Słomniki 1:1 (0:0)
Wójcik 29 – Basta 35
Żółta kartka: Basta

AZS UJ: Klabis, Kalita – Wilk, Wójcik, Sitarz, Zapała, Knysak, Kubaszek, Bolko, Maziarz, Ładocha, Bryzek, Malota, Dul.
Słomniczanka Słomniki: Król, Janik – Karcz, Basta, Pietrzyk, Sobolewska, Darda, Matyja, Vypasniak, Dyba, Gruchacz, Fiałek, Kowal, Żak.

Sędziowali: Sławomir Steczko i Mariusz Krupa

Pierwsza część spotkania nie przyniosła wielu emocji. W hali Orła Piaski Wielkie oglądaliśmy typowe futsalowe szachy. Obie ekipy schowane za podwójną gardą wyprowadzały jedynie nieśmiałe ataki, cały czas pamiętając o zabezpieczeniu tyłów. Żadna z drużyn nie chciała zaryzykować. Optyczną przewagę miały gospodynie, jednak z ich ataki rzadko kiedy kończyły się celnymi strzałami. W 11 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji między Wójcik i Król, gospodarze domagali się odgwizdania rzutu karnego, jednak sędziowie nakazali grać dalej. W końcówce ożywiły się przyjezdne stwarzając sobie dwie okazje po rzutach rożnych, jednak oba strzały w ostatniej chwili zostały zblokowane przez rywalki. Najlepszą okazję w pierwszej połowie miała Kowal. Na dwie sekundy przed syreną trąciła wstrzeloną w pole karne z daleka piłkę i niewiele brakło by zaskoczyła Klabis, która jednak instynktownie odbiła piłkę i uchroniła swoją drużynę przez bramką do szatni.

Druga połowa rozpoczęła się od pocisku wystrzelonego spod nóg Sitarz, piłka prawdopodobnie skończyła swoją drogę w siatce, ale obrończynie zdołały ofiarnie zblokować uderzenie. Takie rozpoczęcie zwiastowało ciekawe kolejne minuty, jednak nic bardziej mylnego. Nadal przebieg meczu przypominał partię szachów z optyczną przewagą AZS. Słomniki główne zagrożenie pod bramką Klabis stwarzały po stałych fragmentach gry. Widać było dobre przygotowanie do rozgrywania rzutów rożnych, na które gospodynie nie do końca były przygotowane dopuszczając do groźnych strzałów (Sobolweska w spojenie bramki). W 28 minucie Maziarz zdecydowała się na indywidualny rajd, ale jej strzał zatrzymał się na słupku. Minutę później Słomniczanki miały dobrą okazję do objęcia prowadzenia, ale straciły piłkę i nadziały się na kontrę, po której Wójcik pokonała Król i dała Jagiellonką prowadzenie. Strata bramki zmobilizowała przyjezdne do większej aktywności w ofensywnych poczynaniach. W 31 minucie Sobolewska bardzo groźnie uderzyła, ale tym razem Klabis piękną paradą odbiła piłkę zmierzającą w samo okienko bramki. Trzy minuty później ponownie Sobolewska w sytuacji sam na sam obiła słupek, ale już w następnej akcji Słomniki dopięły swego i doprowadziły do remisu za sprawą strzału Basty. Końcówka meczu to cios za cios z obu stron, obie drużyny bardzo się odsłoniły i postawiły wszystko na jedną kartę prowadząc otwartą grę, jednak żadna akcja nie przyniosła już bramki i mecz zakończył się remisem.

MVP: Adrianna Sobolewska – co prawda nie strzeliła dziś bramki, ale była najbardziej aktywną zawodniczką na parkiecie. To ona stworzyła najgroźniejsze sytuacje dla swojej drużyny.

Po meczu trenerzy powiedzieli:

Krzysztof Swół: Czy uważam, że remis jest sprawiedliwym wynikiem? Powiem tak, uważam, ze nasza drużyna była lepsza aczkolwiek wynik jest sprawiedliwy, bo liczy się to, co jest w siatce, a nie to jak to wygląda na parkiecie. Brakło nam dzisiaj trochę takiej chłodnej głowy w pewnych sytuacjach. Dziewczyny bardzo chciały i podeszły do tego bardzo ambitnie. Jestem z nich, jako trener, bardzo dumny. Kiedyś już powiedziałem, że nam potrzeba przede wszystkim odpoczynku. Przed świętami mamy jeszcze bardzo ważny mecz z Rybnikiem i na pewno będziemy chcieli powalczyć o trzy punkty, bo innej opcji nie widzę, a potem dziewczyny dostaną kilka dni wolnego, bo nie ukrywajmy, ot są te same dziewczyny, które grają w Ekstralidze na trawie i czują się zmęczone. Myślę, że potem będzie już tylko lepiej.

Bartłomiej Łukacz: Myślę, że wynik odzwierciedla to co się działo na boisku. Na początku mieliśmy typowe szachy, nikt nie chciał stracić bramki, a mecz otworzył się dopiero po tym jak straciliśmy bramkę. mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, dwa słupki, UJ też trafił w słupek, więc myślę, że nikt nie powinien czuć się pokrzywdzony tym wynikiem i uważam, ze punkt na gorącym terenie jest bardzo ważny i na pewno będzie cenny w końcowym rozrachunku.

Źródło: futmal.pl – Jakub Pieprzyk

Możliwość komentowania jest wyłączona.