Gdyby o końcowej klasyfikacji w I lidze decydował tylko ostatni mecz sezonu, to pierwsze miejsce, dzięki różnicy bramek zajęłyby „Akademiczki” z Krakowa. Podopieczne Bartłomieja Łukacza pokonały MUKS Dargfil Tomaszów Mazowiecki 7:0, natomiast zespoły z Wałbrzycha i Biedrzychowic wygrały swoje mecze „tylko” 5:0 i 6:0. Faktem jest jednak, że wspomniana trójka zdecydowanie zdominowała tegoroczne rozgrywki, uciekając czwartemu zespołowi w tabeli aż o kilkanaście punktów. O końcowej klasyfikacji zdecydowały tak naprawdę bezpośrednie mecze pomiędzy AZS-em UJ Kraków, AZS PWSZ Wałbrzych i Rolnikiem.

Ostatni mecz w tym sezonie zawodniczki AZS-u UJ Kraków mogą zatem – jak większość w tym sezonie – zapisać do udanych. Co prawda niespodziewanie to przyjezdne z Tomaszowa Mazowieckiego rozpoczęły to spotkanie od ataków, ale trwały one raptem kilka pierwszych minut i nie przyniosły żadnych efektów w postaci bramki. Postraszyć miejscowe chciały Magdalena Dragunowicz (dwukrotnie) i Anna Wieczorek, ale obie strzelały niecelnie. I na tym w zasadzie zakończyły się ofensywne zapędy przyjezdnych w tym spotkaniu, a co gorsza dla nich, niewiele lepiej gra wyglądała w defensywie. Efektem tego była bramka Agnieszki Bryzek w 15 minucie, przy której wręcz kuriozalną interwencją popisała się Karolina Pierzchała. Bramkarka Dargfilu nie wiedzieć czemu nie próbowała łapać piłki po lekkim strzale Bryzek, a zdecydowała się na interwncję nogami co zakończyło się stratą gola. Dzisięć minut później na 2:0 podwyższyła Natalia Sitarz, a akcję bramkową rozpoczęła znowu Bryzek, która w pierwszej połowie była chyba najaktywniejszą zawodniczką AZS-u. Ozdobą pierwszej połowy była natomiast bramka… tak, tak, oczywiście niezawodnej Justyny Maziarz, która znowu idealnie przymierzyła z kilkunastu metrów tym razem nie dając szans Pierzchale. 3:0 do przerwy to i tak najniższy wymiar kary jaki mógł spotkać zawodniczki z Tomaszowa Mazowieckiego.
Druga połowa rozpoczeła się od znakomitej akcji Maziarz i Sitarz, ale ta druga w decydującym momencie znalazła się na minimalnym spalonym. 60 sekund później Maziarz mogła już jednak dopisać asystę na swoje konto, bo to właśnie po jej podaniu piłkę do bramki precyzyjnym strzałem z rogu pola karnego posłała Anna Zapała. 5:0 Powinno być natomiast już kilka minut później, ale tym razem pomyliła się Bryzek, która przegrała pojedynek 1 na 1 z Pierzchałą. Zamiast tego gospodynie na kolejnego gola musiały czekać „aż” do 65 minuty. Wtedy to piłkę w pole karne dośrodkowała Howińska, futbolówkę zbyt krótko wybiła Kapała, a z prezentu skorzystała Maziarz podwyższając prowadzenie AZS-u. Nie minęły dwie minuty i było 6:0 tym razem po główce Kingi Wilk, ale na uwagę w tej akcji zasłużyło idealnie wymierzone dośrodkowanie Ładochy. Wynik meczu ustaliła natomiast ta, która rozwiązała dziś worek z bramkami czyli Agnieszka Bryzek. Skrzydłowa AZS-u niemal skopiowała trafienie Zapały z początku drugiej połowy precyzyjnie uderzają z rogu pola karnego. Śmiało można powiedzieć, że był to kolejny mecz bez historii, w którym zawodniczki AZS-u zwyciężyły pewnie i zasłużenie, nie pozostawiając złudzeń rywalkom.

I liga polska kobiet, 07.06.2015

AZS UJ Kraków – MUKS Dargifl Tomaszów Mazowiecki 7:0 (4:0)
Bryzek 15, 75, Sitarz 25, Maziarz 35, 65, Zapała 47, Wilk 67
Sędziowały: Paulina Kotyl – Kamilla Płaza, Karolina Nierychły
Żółte kartki: Bryzek – Martyka
Widzów: 20
AZS UJ:  Popławska – Ładocha (83 Wcisło), Gozdecka, Knysak, Malota – Bryzek, Zapała, Wilk, Howińska (77 Porosło) – Maziarz – Sitarz (86 Włodarz)
MUKS: Pierzchała – Kapała (83 Pielużek), Wójciak, Jasnowska, Jaroszewska – Wieczorek, Martyka, Maciaszczyk, Fałek, Milewska (70 Sieczkarek) – Dragunowicz
GALERIA:

Możliwość komentowania jest wyłączona.