Ekstraliga Kobiet, 19.04.2017 – sztuczne boisko Com Com Zone
AZS UJ Kraków – Czarni Sosnowiec 3:2 (2:1)
Knysak 30, Zapała 32, Maziarz 57 – Wieczorek, Horvathova 91 (k)

Żółte kartki: Zapała, Wilk – Smidova
Sędziowały: Karolina Tokarska – Alicja Pawlak, Magdalena Bilska

AZS UJ: Klabis – Bartosiewicz, Konopka (80 Ferfecka), Wilk, Knysak – Bolko, Dul (75 Ładocha), Wójcik (90 Bryzek), Sitarz, Zapała (60 Malota) – Maziarz (85 Gozdecka).
Czarni: Klimek – Mika, Horvathova, Wycisk, Smidova (46 Tkaczyk)- Operskalska, Cichy (65 Dragunowicz), Zawiślak, Matla – Wieczorek (46 Kaletka), Liskova.

Z uwagi na wczorajsze obfite opady śniegu z deszczem, mecz został przeniesiony na sztuczne boisko Com Com Zone, gdyż boisko Orła Piaski Wielkie nie nadawało się do gry. W dniu meczu również mieliśmy do czynienia z rzęsistymi opadami najpierw deszczu, a następnie śniegu, stąd niewielkie zainteresowanie spotkaniem. Na szczęście na czas rywalizacji pogoda poprawiła się i momentami przebijało nawet słońce.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi przyjezdnych, które zdominowały środek pola. Lepiej operowały piłką, w ich działaniach była widoczna pewność siebie i spokój, dzięki czemu były w stanie stworzyć sobie okazje bramkowe. Pierwsze próby nie zmusiły jednak Klabis do zmorzonego wysiłku, gdyż strzały Operalskiej, Wieczorek i Matli lądowały w rękawicach bramkarki UJ. Dopiero czwarta próba Czarnych przyniosła efekt bramkowy. W 20 minucie Wieczorek została wypuszczona prostopadłym podaniem sam na sam z Klabis, którą sprytnym strzałem przelobowała. Po stracie bramki krakowianki niewiele zmieniły w swojej grze, do większego wysiłku próbował motywować je trener Krok, co chwilę pokrzykując zza linii bocznej: „Dziewczyny, nie bójcie się grać!”. I to było właściwie najlepsze podsumowanie pierwszych 30 minut meczu. Wtedy niespodziewanie przyszło przełamanie. Do rzutu wolnego z okolic 30 metra podeszła Knysak. Dośrodkowała piłkę w pole karne gości do Sitarz, która nie sięgnęła piłki, swoją próbą jednak na tyle zdezorientowała Klimek, że piłka wpadła do bramki Czarnych po odbiciu od słupka. Strzelona bramka odmieniła grę krakowianek, które uwierzyły w siebie, a ich gra nabrała animuszu. Potwierdzeniem tego była druga bramka w przeciągu 2 minut, której autorką była Zapała. Zawodniczka UJ zdecydowała się na strzał z narożnika pola karnego, a piłka znalazła drogę do siatki tuż przy dalszym słupku bramkarki przyjezdnych. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, choć w ostatniej minucie Mika miała świetną okazję na bramkę „do szatni”, ale strzał głową minął bramkę AZSu.

Na drugą połowę piłkarki z Sosnowca wyszły zmotywowane i nastawione na odrabianie strat. Od pierwszych minut zdominowały przeciwniczki i szukały swoich szans na bramkę. Pierwsza z nich miała miejsce w 56 minucie, naprawdę niewiele brakło Liskovej, by zdobić przepiękną bramkę z dystansu, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. W odpowiedzi UJ przeprowadził zabójczą kontrę, którą wykończyła Maziarz i niespodziewanie UJ prowadził 3-1. Obraz meczu nie zmieniał w się kolejnych fragmentach spotkania. Grę prowadziły Czarne, to one długimi momentami utrzymywały się przy piłce, jednak ich strzały lądowały prosto do koszyczka Klabis, nie sprawiając bramkarce z Krakowa większych problemów. W 81 minucie doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Stoperka gospodyń, Magdalena Konopka po wyskoku do główki upadła z dużej wysokości na plecy. Na moment wszyscy zamarli, a zawodniczka wymagała zniesienia na noszach. Na szczęście po chwili, o własnych siłach, udała się na ławkę rezerwowych, gdyż w międzyczasie, nie chcąc ryzykować zdrowia zawodniczki, trener Krok wprowadził do gry Ferfecką. W związku z dłuższą przerwą spowodowaną tym zdarzeniem, sędzia spotkania przedłużyła mecz aż o 8 minut. Były to chyba najdłuższe minuty w Ekstralidze dla piłkarek z Krakowa, gdyż już w 91 minucie sędzia podyktowała rzut karny po faulu Sitarz. Do piłki ustawionej na 11 metrze podeszła Horvathova, uderzyła w prawy róg Klabis, ale bramkarka wyczuła intencje i odbiła piłkę. Po pierwszej interwencji bramkarka rzuciła się za piłką i doszło do sporej kontrowersji przy dobitce Horvathovej – czy bramkarka kontrolowała piłkę i sędzia powinna odgwizdać faul na bramkarce, czy wszystko odbyło się prawidłowo? Sędzia bramkę uznała, a dla Czarnych na wywiezienie choćby punktu pozostało 7 minut gry. Końcówka rywalizacji, była totalnym antyfutbolem, krakowianki postanowiły możliwie najdalej od własnej bramki ekspediować każdą piłkę. Ich pomysł na przetrwanie okazał się skuteczny, przeciwniczki nie stworzyły już dogodnej okazji bramkowej, a gospodynie utrzymały korzystny wynik.

Po meczu trener AZS UJ Krzysztof Krok powiedział:
Wygraliśmy bardzo ważny mecz w kontekście końcówki sezonu, ponieważ tak poukładały się wyniki, że gdybyśmy ten mecz przegrali, to wylądowalibyśmy na ostatnim miejscu, a teraz, że tak powiem, wszystko w naszych głowach i nogach. Mecz należał do ciężkich, trochę nerwówka na końcu. Dziewczyny po strzeleniu trzeciej bramki podświadomie cofnęły się do tyłu i próbowaliśmy grać z kontry, a Czarne nas trochę przycisnęły. Na szczęście za wrażenia artystyczne się punktów nie przyznaje, tylko liczy się to co w sieci, a to my dziś strzeliliśmy o jedną bramkę więcej od Sosnowca i mamy dla nas bardzo ważne 3 punkty.

Źródło: Jakub Pieprzyk (tekst, foto);

Wojciech Tracz (video)

Możliwość komentowania jest wyłączona.