Mecz rozpoczął się od prawdziwego trzęsienia ziemi w szeregach gospodyń! Już w 14 sekundzie meczu, w pierwszej akcji spotkania, przyjezdne niespodziewanie objęły prowadzenie. Lekki, techniczny strzał Patrycji Luty zaskoczył zasłoniętą w tej sytuacji Klabis i wywołał niemałą konsternację w hali ComCom Zone.

Krakowianki po tym zimnym prysznicu wydawać się mogło, że wezmą się szybko za odrabianie strat, jednak ich gra, mimo optycznej przewagi, wyglądała bardzo nieporadnie. Dopiero w 6 minucie stworzyły sobie realną szansę na zdobycie bramki, jednak strzał Ładochy, ofiarnie i na raty obroniła Hejdysz. Bramkarka ze Śląska miała sporo szczęścia, gdyż złapała toczącą się piłkę tuż przed linią bramkową. W kolejnych minutach UJ dalej przeważał, aktywna była Zapała i Knysak, która dwukrotnie próbowała strzałów z dystansu. Kilka minut później najlepszą w meczu sytuację zmarnowała Sitarz, która z 4 metrów po świetnym dograniu Ładochy, trafiła prosto w bramkarkę gości.

Strzelecką niemoc Jagiellonki przełamały dopiero w 18 minucie meczu. Po podaniu Maziarz i technicznym strzale Zapały z lewej strony boiska, piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki, obok bezradnej Hejdysz. Krakowianki poszły za ciosem i chwilę później zostały szósty raz sfaulowane, a to oznaczało przedłużony rzut karny. Do piłki podeszła strzelczyni pierwszej bramki i wyprowadziła swoją ekipę na upragnione prowadzenie na 47 sekund przed końcem pierwszej połowy. Zapała w tej sytuacji miała sporo szczęścia, gdyż jej strzał wylądował na słupku, jednak po odbiciu od niego piłka trafiła w plecy interweniującej bramkarki UŚ i wpadła do siatki. Ostatnie, podobnie jak i pierwsze, słowo w tej części gry należało jednak do przyjezdnych ze Śląska. Na dwie sekundy przed syreną, Wójcik przecięła tor lotu piłki mocno wstrzelonej w pole karne z rzutu wolnego i doprowadziła do remisu.

Bramka do szatni chyba nieco podcięła skrzydła Jagiellonkom, gdyż znowu początek należał do gości. Tym jednak razem Klabis była na posterunku i zanotowała dwie bardzo ważne interwencje, chroniąc swoją drużynę przed stratą kolejnych bramek. Dopiero w 25 minucie Zapała dała sygnał gospodyniom do ataku, strzelając jednak minimalnie obok dalszego słupka. Paręnaście sekund później dała o sobie znać Maziarz, która po ładnym dryblingu znalazła się na czystej pozycji, ale jej strzał z 10 metrów bramkarka sparowała na rzut rożny. Przewaga AZS UJ rosła z każdą minutą i w końcu  33 minucie udało się gospodyniom wyjść ponownie na prowadzenie. Po sprytnym rozegraniu autu, Wilk dostała ładną prostopadłą piłkę na 6 metr od Ładochy i trafia tuż przy słupku. Po objęciu prowadzenia Jagiellonki rozluźniły się i zaczęły grać spokojniej, czego efektem były kolejne sytuacje bramkowe (dwukrotnie Maziarz i Bryzek), które jednak nie przyniosły już goli, mimo obicia poprzeczki bramki przeciwników przez tą drugą. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodyń 3-2 i po pierwszej rundzie gier UJ nadal pozostaje niepokonany, wyprzedzając o 3 punkty Strzelec Głogówek i o 8 Gol Częstochowa oraz dzisiejszego rywala.

Ekstraliga Futsalu Kobiet grupa południowa, 06.01.2016 – ComComZone
AZS UJ Kraków – AZS UŚ 3:2 (2:2)
Zapała 18, 20, Wilk 33 – Luty 1, Wójcik 20

Sędziowali: Sławomir Steczko i Grzegorz Hamowski
AZS UJ: Klabis – Wilk, Ładocha, Bolko, Sitarz, Darda, Knysak, Zapała, Maziarz, Gruszka, Dul, Bryzek
AZS UŚ: Hejdysz – Luty, Majcherkiewicz, Wójcik, Wojtas, Kolondra, Kowalewska, Latka, Moćko, Ryszawy, Sokołowska, Wachulec, Wdowińska, Reschke.

Galeria zdjęć: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.955352154534772.1073741884.159281997475129&type=3

Źródło: http://www.futmal.pl: Jakub Pieprzyk (tekst, foto) ; Piotr Kwiecień (video)

Możliwość komentowania jest wyłączona.