Na długo przed jego rozpoczęciem, derbowe spotkanie wicelidera z liderem tabeli Ekstraligi Futsalu Kobiet, które odbyło się 8 lutego 2015 roku w Poznaniu było zapowiadane jako hit. Do stolicy Wielkopolski przybył Mistrz Polski – AZS Uniwersytetu Jagiellońskiego z Krakowa. Zespół UAM solidnie przygotowywał się do tego spotkania oraz głośno zapowiadał chęć pokonania Mistrza.

Na początku spotkania widać było w poczynaniach Krakowianek niepewność – starały się utrzymywać przy piłce, ale tylko w obrębie własnej połowy boiska i nie stwarzały sytuacji podbramkowych. Za to gospodynie raz po raz próbowały swoich sił w kontratakach, które jednak kończyły się strzałami niecelnymi, bądź bronionymi przez Wioletę Myjak, która w tym spotkaniu strzegła bramki Jagiellonek, w miejsce kontuzjowanej Anny Popławskiej. Z biegiem czasu głównie za sprawą indywidualnych akcji Małgorzaty Bartosiewicz Krakowianki zaczynały zagrażać bramce gospodyń. Po jednej z takich akcji piłkę w polu karnym otrzymała Karolina Gruszka, wymieniła ją w powietrzu z Natalią Sitarz i sprytnym strzałem dała prowadzenie przyjezdnym.

Taki stan meczu nie utrzymał się zbyt długo. Minutę później podrażnione Poznanianki w ciągu 17 sekund wyszły na prowadzenie: najpierw uderzeniem przy słupku szans na obronę nie dała bramkarce Alicja Busza, a chwilę później na 2:1 podwyższyła Marta Zielińska. To był sygnał dla zawodniczek UJ, że nie mogą sobie w tym spotkaniu pozwolić nawet na małą chwilę dekoncentracji. Krakowianki potrafiły się dość szybko podnieść i w 10. minucie Natalia Sitarz technicznym strzałem przelobowała bramkarkę, a z linii bramkowej do pustej bramki wbiła piłkę Małgorzata Bartosiewicz. Cztery minuty później Justyna Maziarz przeprowadziła indywidualną akcję, położyła bramkarkę, odegrała piłkę do nadbiegającej Magdaleny Knysak, a ta strzałem do pustej bramki wyprowadziła Jagiellonki na prowadzenie. Przy stanie 2:3 gra się nieco uspokoiła i wydawało się, że Krakowianki mają przebieg boiskowych wydarzeń pod kontrolą. Wtedy lekki strzał Agnieszki Grzechowiak odbił się od obrończyni AZS UJ, co zmyliło interweniującą Wioletę Myjak… piłka powoli wtoczyła się do bramki przy słupku. Do przerwy wynik 3:3.

W drugiej odsłonie Jagiellonki próbowały rozgrywać piłkę bardziej zespołowo lecz jeszcze brakowało im determinacji i pewności siebie. Skorzystały z tego gospodynie, które dwukrotnie wykorzystały błędy w rozegraniu Krakowianek i szybkimi kontratakami dwukrotnie skarciły gości. Tym razem w ciągu 30 sekund Marta Zielińska wyprowadziła UAM na prowadzenie 5:3. Minęły dopiero 3,5 minuty drugiej części gry, do końca spotkania jeszcze prawie cała połowa, ale niewiele wskazywało na to, by Jagiellonkom udało się rozmontować obronę zdeterminowanych Poznanianek. Kolejne 4 minuty spotkania to przysłowiowe „bicie głową w mur” przez przyjezdne i groźne kontrataki gospodyń. Po jednym z nich Wioleta Myjak złapała piłkę w ręce, a rozpędzona zawodniczka UAM wjechała wślizgiem i uderzyła kolanem w twarz bramkarkę, która nie była w stanie już kontynuować gry w tym spotkaniu.

Z powodu braku bramkarki na ławce rezerwowych (kontuzjowana Anna Popławska nie przyjechała do Poznania na mecz), trener gości desygnował do gry między słupkami Magdalenę Knysak. Był to moment zwrotny tego meczu: Jagiellonki zrozumiały, że nie mają nic do stracenia, a UAMki chyba uwierzyły, że już nic złego tego niedzielnego wieczoru nie może im się przytrafić, a kolejne bramki są tylko kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. W związku z tym, że Magdalena Knysak stanęła w bramce, Magdalena Gozdecka otrzymała więcej minut na parkiecie. Odwdzięczyła się natychmiast. Najpierw w 28. minucie pięknym uderzeniem spod linii bocznej boiska pod poprzeczkę zaskoczyła Aleksandrę Przybył, a chwilę później po zespołowej akcji i dograniu od Anny Adamskiej stanęła z bramkarką oko w oko i znów była górą. Zostało 7 minut do końca spotkania, a wynik brzmiał 5:5. Poznanianki wiedząc, że bramki gości broni zawodniczka z pola próbowały licznych strzałów z dystansu. Za wszelką cenę szukały dysponującej atomowym uderzeniem Alicji Buszy, której strzały albo broniła Magdalena Knysak, albo obijały słupki bramki, albo były niecelne. Gospodynie wyglądały na zdezorientowane. Niedowierzały, że zawodniczka z pola broni takie uderzenia. Jagiellonki starały się to wykorzystać. W kolejnej solowej akcji Justyna Maziarz znów zwodem położyła obrończynię i bramkarkę, przełożyła sobie piłkę na prawą nogę, przed nią była pusta bramka, ale chciała dograć do nadbiegającej Anny Adamskiej lecz zawodniczki nie zrozumiały się i piłka przeleciała obok słupka bramki gospodyń. Krakowianki nabrały wiatru w żagle i starały się pójść „za ciosem”. Na niecałe 2 minuty przed końcem spotkania Małgorzata Bartosiewicz otrzymała podanie od Karoliny Gruszki za obronę gospodyń i z najbliższej odległości, strzałem głową strzeliła szóstą bramkę dla gości.

Poznanianki tracąc tę bramkę straciły również wiarę w zwycięstwo i przez ostatnie 2 minuty już nie potrafiły zagrozić bramce AZS UJ Kraków. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:6.  Wiele zwrotów akcji, obfitość bramek, emocje i kontrowersyjne decyzje sędziów zarówno dla jednej, jak i drugiej drużyny. To wszystko musiało się podobać licznie zgromadzonej w poznańskiej hali publiczności.

AZS UAM Poznań – AZS UJ Kraków 5:6 (3:3)
AZS UAM: Osiadło Katarzyna, Przybył Aleksandra – Busza Alicja, Machnacka Dominika, Olszańska Hanna, Zielińska Marta, Czech Dorota, Czudzińska Laura, Fronczak Paula, Grzechowiak Agnieszka, Grześkowiak Karolina, Pawłowska Magdalena, Rezler Agnieszka, Żyła Mariola
AZS UJ: Myjak Wioleta – Wilk Kinga, Bartosiewicz Małgorzata, Gruszka Karolina, Sitarz Natalia, Maziarz Justyna, Knysak Magdalena, Adamska Anna, Ładocha Katarzyna, Gozdecka Magdalena, Darda Kamila

GALERIA:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.788208474582475.1073741844.159281997475129&type=1

Możliwość komentowania jest wyłączona.